Epitafium

Emilko, ile lat minęło,
odkąd Pan skreślił Was z rejestru?
A mnie, gdy myślę, też przygięło,
jakbym w mogiłę wejść miał wespół.

Lecz gdy patrzyłem w Wasze oczy,
tuż przed ostatnim drgnięciem powiek,
to wyczytałem wers proroczy:
muszą od mrozu włosy spłowieć,

musisz nauczyć się umierać
bez skarg, że ból to strata czasu,
że opuściwszy swoje teraz
podążysz duktem w głębię lasu.

Będziesz samotny – to reguła –
w sosnowej trumnie lśni żywica,
bo nie zaznałeś raju gułag
i obyś nie znał w głuszy życia.

A w tej mieścinie piękne domy
i marmurowe, i drewniane,
i Twój Emilko, chociaż skromny,
niechaj symbolem pozostanie.

Copyright © by Wiesław Musiałowski 10/09/2009