kładł na szybach bukiety - niech podziwia dziecina.
Wychuchała w kielichu i spogląda w zawieję,
a tam taka biel mleczna - nadzwyczajnie się dzieje.
a tam taka biel mleczna - nadzwyczajnie się dzieje.
Nie odgadnie dlaczego, po co On i ta Zima,
czy potrzebni Oboje, czy też czas się zatrzymał?
czy potrzebni Oboje, czy też czas się zatrzymał?
Więc przysiadła w kąciku i rozmyśla, lecz o czym
może myśleć sierota, spoglądając wprost w oczy:
może myśleć sierota, spoglądając wprost w oczy:
strachom ojca i matki, których nie ma tu przecież,
ale pewnie ich spotka już o świcie w tym Świecie...
ale pewnie ich spotka już o świcie w tym Świecie...
Na przystani dla takich przedawnionych jak ona,
gdy wraz z Mrozem i Zimą wszelkie strachy pokona.
gdy wraz z Mrozem i Zimą wszelkie strachy pokona.
Copyright © by Wiesław Musiałowski 6/18/2007
