niechaj przybiorą kształty przyzwolenia,
bym mógł się przejrzeć w takiej szklanej ścianie,
gdzie przezroczystość ujrzę mego cienia
i będę jasny tak jak owa ściana,
i będę kruchy w owych marzeń domu
potrzebny innym od świtu do rana,
i będę wiedział, co winienem komu.
Tak wiele żądam - nie wiem, czy nie grzeszę,
lecz tylko marzę o tej wielkiej woli,
i mam nadzieję, że siły wykrzeszę,
jeżeli marzyć mi Panie pozwolisz,
o takiej izbie z przeszklonymi ściany,
skąd wszystkich widzę i jestem widziany.
lecz tylko marzę o tej wielkiej woli,
i mam nadzieję, że siły wykrzeszę,
jeżeli marzyć mi Panie pozwolisz,
o takiej izbie z przeszklonymi ściany,
skąd wszystkich widzę i jestem widziany.
Copyright © by Wiesław Musiałowski 10/15/2001
