I.
ałe miasteczko taka zbieranina
zasiedlających po uciekinierach
umeblowane dwu pięter pokoje
gdzie żadnych duchów i żywych nie było
w kredensie fajans ucho z porcelany
pokój z meblami wg mody retro
szafa wieszaki bez zatęchłych rzeczy
buty na baczność jakby szły do armii
a u sąsiada bez windy z tej klatki
nadal geburstag mięso z taniej jatki
jakby ponownie spektakl się zaczynał
ale czy warto tak dokładnie szperać
skoro otwarte na oścież podwoje
wszystkich kamienic bo już się skończyło
wojenne dzieło zaborów udanych
i zapomnienie w niepamięć odeszło
a kto nie wierzył lub wbrew prawdzie przeczył
temu walonki słał z kompanii karnej
jak Józefowi z zabużańskiej matki
bo spakowane miał extra manatki
II.
Dobry batiuszka przez swych pośredników
kameleonów o lustrzanej barwie
kiedy z zachodu powracali chłopcy
słuchał jak kapią krople na mogiłę
skoro Emilka faktów nieświadoma
grać na harmoszce w weselne soboty
w pobliskich wioskach co się pruskim murem
wdzięczyły do tych przybłędów z chat kurnych
ale że trzeba jednak przyzwoliła
być może iskra wiary w niej się tliła
że da się duszę wycisnąć z guzików
orzełków jakby o największym skarbie
myślała jeśli swojsko zagra obcym
to będzie miała na tęsknotę siłę
zobaczy światło ale nie w tych domach
bo na naftowe nikt nie miał ochoty
by móc się wtopić w tę architekturę
zaleceń z półek niebotycznie-górnych
ech Emi Emi Ty nie zawiniłaś
ponieważ waga jak równia pochyła
III.
Najprostsza z maszyn bez zasad Newtona
bezwładność masy w kręgu obrotowym
bruk na ulicy wówczas Żeromskiego
wydeptywali ludzie trupy znikąd
bo pomylono wagę odważników
siatkę ogrodzeń z szabrowników ciżbą
i tak minęło dzieciństwo szczęśliwe
na odzyskanej lecz mniej płodnej roli
niż czarnoziemy świnie i słonina
wyrosła z ziarna wiosna w oziminach
gdyż w podrostkowiu nie sposób pokonać
łebskich smarkaczy chociaż puste głowy
matek co chciały mieć wykształconego
żeby nie musiał kłaniać się siennikom
przed snem ważniejszym od wszelkich czynników
poza skrzypiącą podłogą i izbą
z wiecznie zielonym za oknem igliwiem
był na poziomie wyższym niż fanzolić
jak przerdzewiała sąsiada maszyna
której bezruchu nic już nie zatrzyma
IV.
Józia wysłali liczyć własne winy
które kapały z kranu w takt żałoby
za tych co mieli przecięte tętnice
i za tych którym Bóg przebaczył w imię
wolności słowa od ucha do ucha
a przez judasza podglądali często
jak się umościł w betonowej klatce
śpiąc na stojąco w wyszukanej pozie
jedynie słusznej za czerwonym murem
bez jakiejkolwiek nadziei na sznurek
w barze codziennie jedząc obierzyny
i na przystawkę kapuściane głąby
myślał o chlebie w elitarnym życie
ptasich odgłosach i o tej dziewczynie
pozostawionej aby mogła słuchać
szumów Smotrycza zwycięstwa lecz z klęską
dwojga narodów hipnozy zagadce
w której do twarzy ale nie w kołchozie
bo sam ze sobą pchał wózek pod górę
licząc potknięcia wypaczonych kółek
V.
A wielkanocne kołatki kułaków
przypominały o umyciu okien
by lepiej widzieć niekoniecznie wiedzieć
co się powinno w koszyku poświęcić
z darów przydatnych potrzebnych na jutro
wówczas na strychu otręby i mąka
zaś za stodołą w brogu puste kłosie
dla tych co szukać widłami gotowi
nawet bez zębów byle coś wywęszyć
po raz ostatni ale i nie pierwszy
deklamatorstwo nieczytelnych znaków
nie upoważnia bujać pod obłokiem
miedzianej barwy w darowanej schedzie
a w ulotności ułomnej pamięci
zdążyć zapisać fakty przed pobudką
bo tak naprawdę to już nie rozłąka
ale zbratanie z jedynym pokłosiem
po batożeniu wszyscy jakby zdrowi
bo się udało podleczyć te pręgi
szyjąc solidne jałtańskie siermięgi
VI.
Utożsamiania nie jednego boga
z trędowatymi wewnątrz i zza rzeki
hen gdzie na pastwę marzenia zostały
spróchniałe graty strzępy testamentu
wspomnień o bitwach i skutkach obrończych
gdzie na kamieniu nie powstanie kamień
ani za murem zwanym odgrodzenieniem
od człowieczeństwa i skutków ubocznych
postaw moralnych autentycznych nijak
w składzie alpaki do dziś się odbija
zwycięstwem klęski w ówczesnych sposobach
a na przedpolu bliskim i dalekim
pomarańczowym błękitnym i białym
zwinięto żagle tonących okrętów
lecz jednoznacznie nie sposób zakończyć
bo wciąż na plecach niepotrzebne znamię
przeszłości którą trudno nazwać cieniem
jeżeli nadal po omacku kroczy
lub chce namaścić ranę zaognioną
w którejś ze świątyń pro publico bono
VII.
Nad wielkim miastem zapachy kadzidła
próżność pożogi prochów w małej urnie
za pośrednictwem delegatów Boga
na polu bitwy pomiędzy żywymi
czasów od czasu obchodu rocznicy
przebytych chorób umysłu i ciała
dzieci kuglarzy w objazdowym kinie
zobojętnienia bo w takim narodzie
można wybierać aby lepiej było
więc trwa toporne przykazanie miłość
lecz ceremonia mycia stóp nie zbrzydła
i można przyjąć że prędzej zrozumie
rym tak złożony ksiądz Robak i trwoga
nie patrz za siebie i bądź wciąż przed nimi
nie w mateczniku partyjniackiej dziczy
którym z umysłów mądrość wypłukała
woda na młynek w słownej pantomimie
upchanej zgrabnie w papierowe łodzie
rysunki w żaglach z kulawą kobyłą
strzępy zapisków mętną farbą zszyją
VIII.
Słońce zachodzi i zarazem wschodzi
i ze snu budzi i do snu układa
niepoliczalność lat dób oraz godzin
na złomowiskach krwią nasiąkłych składach
wraków i ludzi z umarłym sumieniem
ale nie wszystkim pisana zagłada
bo powiadają że jest przeznaczenie
zakodowane lecz nikt nie zna miejsca
i czy się wiąże z konkretnym imieniem
czy też zależy od pecha czy szczęścia
koloru skóry miejsca zamieszkania
wieloznaczności roli rezydenta
i proszę nie mów ku czemu się skłaniasz
gdziekolwiek jesteś wśród jakich wydarzeń
bo pozostają w fazie rozmyślania
albo wzbudzają jedynie odrazę
bo ja się nadal czuję adwersarzem
IX.
W sklepie geesu prawie jak w biedronce
tłumnie i gwarno bo rzucili ochłap
o czym szeptała zaraz cała wiocha
chociaż nie było netu i fejsbuka
ani łączności gdyż przerdzewiał kabel
w wiejskiej placówce stał na pokaz Rubin
w celu rozwoju masowej kultury
a świetlicowy wyrosły w suburbiach
podczas kontroli nadrzędnych czynników
wywieszał kartkę przebywam w chlewiku
odtąd sposobem ostateczność z końcem
odkąd wymyślił wzór towarzysz Ochab
aby w rozwoju nikt już się nie cofał
po co lepszego rozwiązania szukać
jeżeli braćmi w Biblii Kain i Abel
choć bez pilota można sygnał zgubić
i w obudowie zniosą jaja kury
byle na krechę od demiurga ugrać
pokoleniowo jeśli przy żalniku
wiedzą co znaczy upersonifikuj
X.
Z naftową lampą bez styczności z wiedzą
lubiąc pociągi i jazdę w przeciągu
powątpiewania w stercie pytajników
by wpaść w pułapkę tam gdzie takie zwidy
może wymyślić tylko doświadczony
co wie że z drewna robią celulozę
i wszystko poznał czyż na własnej skórze
albo gdzie serce ledwie z plasteliny
która ma zdolność do uformowania
więc do jakości nijakości skłania
jednak przy świetle swej świałości siedzą
w jednym przedziale podobnych cyborgów
trafnych jak mędrca znikomość w beciku
aby czytelnik także łowił nigdy
twór idiolektu niech tlą się androny
bo kto podkłada rozpałkę pod kozę
zmienia znaczenie czy w mieście czy dziurze
i tu się zgadza z tej prostej przyczyny
że niekoniecznie droga do poznania
wraz z semaforem zapotrzebowania
XI.
W ów czas festynów z darmową kiełbasą
to autografy sam naczelny strażak
rozdawał hojnie na lewo i prawo
jabolem zwykle sikawkowy dzielił
barman spod lady sprzedawał czyściochę
z czerwoną kartką o mocy petardy
nikt nie przeklinał prócz chłopów roboli
bo bezpartyjni mogli kląć po cichu
i głośno chwalić prezesa od Kółek
choć po swojemu rozliczał z ogółem
czy po libacji ktoś pod stołem zasnął
kmieć na mieszczucha nie chciał się obrażać
tylko dewotki patrzyły koślawo
podczas modlitwy przy świętej niedzieli
kiedy miastowi odwiedzali wiochę
chętnym dziewuchom podkradając skarby
mieszczaństwo zawsze lubiło swawolić
za opłotkami w stodole na strychu
jeśli przypadkiem ktoś zarobił bułę
poznał znaczenie cicer cum caule
XII.
Nie ma aspektu bezstronności uczty
gdy horoskopy wyczytano w gwiazdach
a z lektur szkolnych wyrzucono polskość
przypisywaną niedorozwiniętym
europejczykom gdzieś poniżej lędźwi
skąd wiatr ulata smętnawą wonnością
albo też głośniej w strefach klasowości
turbulencyjnej na własne życzenie
prawem własności zmieszania z powietrzem
wybór z wyboru czy chcesz czy nie zechcesz
bo nauczanie prostoty nie uczy
język w rynsztoku mówią ale jazda
bez pobłażania i po bandzie ostro
aż się ułożą w ułomności chętni
aż się zapętlą tam gdzie wola pędzi
i zamiast Słowa zaserwują wolność
przy wybieraniu na bezrybiu ości
z hakiem rzeźniczym na uczcie imienin
aby ugościć bezstronnie a śmieszniej
byle nie z sieni w egzegezy przestrzeń
XIII.
Szczęśliwe cyfry skreślał na kuponach
wysłanych w punkcie totolotka-quasi
po przemyśleniu później za i przeciw
kto jakie zebrał kamienie na szaniec
i ile książek na wadze umieścił
filmowej wersji bohatera z płotu
tak dziurawego jak konto w Szwajcarii
że można spojrzeć niekoniecznie wiedzieć
by przez przypadek nie pomylić strony
dmuchając w popiół po kwitach spalonych
tak napisała w opowiastce żona
bo łatwiej liczyć szczodrość Pańskiej łaski
niż lustracyjność naiwnej kobiety
lecz trudniej przyjąć Najświętszy Sakrament
wierząc że wierzą w takie bajki dzieci
jak w gotowości ptaki do odlotu
lub zniesławieni bo za wcześnie zmarli
a w wieczność żaden żywy nie pojedzie
gdzie śpi ideał wspólnie pogrzebiony
a przy grobowcu odstępcy i wron-y
XIV.
Bogactwo w mediach zwanych kołchoźnikiem
emitującym pod wydział programy
kameleonów klasowości ego
oraz Głos Ludu jak w Rzymie Trybuna
dla plebejuszy ale prawie każdy
konspiracyjnie słuchał w radiu Pionier
wolnej europy chociaż była wolność
za śmierć milionów zawłaszczonych niecnie
po przebudowach od wieków w zaraniu
przy współudziale kuchennej plebanus
lecz nie ma sensu zdanie z wykrzyknikiem
jeśli ludowość nawet wyszczekamy
co po łacinie nie znaczy dlaczego
bo dół jak glina ulepiona trumna
by odszczepieńca skutecznie ujarzmić
dla porównania wróbel i skowronek
ćwir świr tralala aczkolwiek mozolną
pracą w łuskaniu i niwie niebieskiej
chlubią po równo o zdegradowaniu
skutków moralnych niema racja stanu
XV.
Dla niepokornych skazanie na piękno
gór i pustkowia było istnym rajem
wbrew przekonaniu nieufnych lewaków
że do podchodów wystarczą harcerze
i zastępowa z podkasaną kiecką
co wazeliną posmaruje tyłek
przed stosunkowo nieudolnym członkiem
siedzącym w biurze z orłem bez korony
upodobnionym do domowej kury
bo mu przezornie przycięli pazury
lecz siła w piórach podobnie jak z wierzbą
bo kto nie widział temu się wydaje
iż odrastanie dotyczy przedsmaku
poszukiwania na wiejskiej rycerzy
albo paniusi z mówiącą laleczką
jeśli z gadania zyska większą siłę
to się przywiąże do stołka postronkiem
i spoglądając w puste ławo-trony
niczym cmentarna hiena na marmury
za kulisami by zjawił się Ruryk.
ałe miasteczko taka zbieranina
zasiedlających po uciekinierach
umeblowane dwu pięter pokoje
gdzie żadnych duchów i żywych nie było
w kredensie fajans ucho z porcelany
pokój z meblami wg mody retro
szafa wieszaki bez zatęchłych rzeczy
buty na baczność jakby szły do armii
a u sąsiada bez windy z tej klatki
nadal geburstag mięso z taniej jatki
jakby ponownie spektakl się zaczynał
ale czy warto tak dokładnie szperać
skoro otwarte na oścież podwoje
wszystkich kamienic bo już się skończyło
wojenne dzieło zaborów udanych
i zapomnienie w niepamięć odeszło
a kto nie wierzył lub wbrew prawdzie przeczył
temu walonki słał z kompanii karnej
jak Józefowi z zabużańskiej matki
bo spakowane miał extra manatki
II.
Dobry batiuszka przez swych pośredników
kameleonów o lustrzanej barwie
kiedy z zachodu powracali chłopcy
słuchał jak kapią krople na mogiłę
skoro Emilka faktów nieświadoma
grać na harmoszce w weselne soboty
w pobliskich wioskach co się pruskim murem
wdzięczyły do tych przybłędów z chat kurnych
ale że trzeba jednak przyzwoliła
być może iskra wiary w niej się tliła
że da się duszę wycisnąć z guzików
orzełków jakby o największym skarbie
myślała jeśli swojsko zagra obcym
to będzie miała na tęsknotę siłę
zobaczy światło ale nie w tych domach
bo na naftowe nikt nie miał ochoty
by móc się wtopić w tę architekturę
zaleceń z półek niebotycznie-górnych
ech Emi Emi Ty nie zawiniłaś
ponieważ waga jak równia pochyła
III.
Najprostsza z maszyn bez zasad Newtona
bezwładność masy w kręgu obrotowym
bruk na ulicy wówczas Żeromskiego
wydeptywali ludzie trupy znikąd
bo pomylono wagę odważników
siatkę ogrodzeń z szabrowników ciżbą
i tak minęło dzieciństwo szczęśliwe
na odzyskanej lecz mniej płodnej roli
niż czarnoziemy świnie i słonina
wyrosła z ziarna wiosna w oziminach
gdyż w podrostkowiu nie sposób pokonać
łebskich smarkaczy chociaż puste głowy
matek co chciały mieć wykształconego
żeby nie musiał kłaniać się siennikom
przed snem ważniejszym od wszelkich czynników
poza skrzypiącą podłogą i izbą
z wiecznie zielonym za oknem igliwiem
był na poziomie wyższym niż fanzolić
jak przerdzewiała sąsiada maszyna
której bezruchu nic już nie zatrzyma
IV.
Józia wysłali liczyć własne winy
które kapały z kranu w takt żałoby
za tych co mieli przecięte tętnice
i za tych którym Bóg przebaczył w imię
wolności słowa od ucha do ucha
a przez judasza podglądali często
jak się umościł w betonowej klatce
śpiąc na stojąco w wyszukanej pozie
jedynie słusznej za czerwonym murem
bez jakiejkolwiek nadziei na sznurek
w barze codziennie jedząc obierzyny
i na przystawkę kapuściane głąby
myślał o chlebie w elitarnym życie
ptasich odgłosach i o tej dziewczynie
pozostawionej aby mogła słuchać
szumów Smotrycza zwycięstwa lecz z klęską
dwojga narodów hipnozy zagadce
w której do twarzy ale nie w kołchozie
bo sam ze sobą pchał wózek pod górę
licząc potknięcia wypaczonych kółek
V.
A wielkanocne kołatki kułaków
przypominały o umyciu okien
by lepiej widzieć niekoniecznie wiedzieć
co się powinno w koszyku poświęcić
z darów przydatnych potrzebnych na jutro
wówczas na strychu otręby i mąka
zaś za stodołą w brogu puste kłosie
dla tych co szukać widłami gotowi
nawet bez zębów byle coś wywęszyć
po raz ostatni ale i nie pierwszy
deklamatorstwo nieczytelnych znaków
nie upoważnia bujać pod obłokiem
miedzianej barwy w darowanej schedzie
a w ulotności ułomnej pamięci
zdążyć zapisać fakty przed pobudką
bo tak naprawdę to już nie rozłąka
ale zbratanie z jedynym pokłosiem
po batożeniu wszyscy jakby zdrowi
bo się udało podleczyć te pręgi
szyjąc solidne jałtańskie siermięgi
VI.
Utożsamiania nie jednego boga
z trędowatymi wewnątrz i zza rzeki
hen gdzie na pastwę marzenia zostały
spróchniałe graty strzępy testamentu
wspomnień o bitwach i skutkach obrończych
gdzie na kamieniu nie powstanie kamień
ani za murem zwanym odgrodzenieniem
od człowieczeństwa i skutków ubocznych
postaw moralnych autentycznych nijak
w składzie alpaki do dziś się odbija
zwycięstwem klęski w ówczesnych sposobach
a na przedpolu bliskim i dalekim
pomarańczowym błękitnym i białym
zwinięto żagle tonących okrętów
lecz jednoznacznie nie sposób zakończyć
bo wciąż na plecach niepotrzebne znamię
przeszłości którą trudno nazwać cieniem
jeżeli nadal po omacku kroczy
lub chce namaścić ranę zaognioną
w którejś ze świątyń pro publico bono
VII.
Nad wielkim miastem zapachy kadzidła
próżność pożogi prochów w małej urnie
za pośrednictwem delegatów Boga
na polu bitwy pomiędzy żywymi
czasów od czasu obchodu rocznicy
przebytych chorób umysłu i ciała
dzieci kuglarzy w objazdowym kinie
zobojętnienia bo w takim narodzie
można wybierać aby lepiej było
więc trwa toporne przykazanie miłość
lecz ceremonia mycia stóp nie zbrzydła
i można przyjąć że prędzej zrozumie
rym tak złożony ksiądz Robak i trwoga
nie patrz za siebie i bądź wciąż przed nimi
nie w mateczniku partyjniackiej dziczy
którym z umysłów mądrość wypłukała
woda na młynek w słownej pantomimie
upchanej zgrabnie w papierowe łodzie
rysunki w żaglach z kulawą kobyłą
strzępy zapisków mętną farbą zszyją
VIII.
Słońce zachodzi i zarazem wschodzi
i ze snu budzi i do snu układa
niepoliczalność lat dób oraz godzin
na złomowiskach krwią nasiąkłych składach
wraków i ludzi z umarłym sumieniem
ale nie wszystkim pisana zagłada
bo powiadają że jest przeznaczenie
zakodowane lecz nikt nie zna miejsca
i czy się wiąże z konkretnym imieniem
czy też zależy od pecha czy szczęścia
koloru skóry miejsca zamieszkania
wieloznaczności roli rezydenta
i proszę nie mów ku czemu się skłaniasz
gdziekolwiek jesteś wśród jakich wydarzeń
bo pozostają w fazie rozmyślania
albo wzbudzają jedynie odrazę
bo ja się nadal czuję adwersarzem
IX.
W sklepie geesu prawie jak w biedronce
tłumnie i gwarno bo rzucili ochłap
o czym szeptała zaraz cała wiocha
chociaż nie było netu i fejsbuka
ani łączności gdyż przerdzewiał kabel
w wiejskiej placówce stał na pokaz Rubin
w celu rozwoju masowej kultury
a świetlicowy wyrosły w suburbiach
podczas kontroli nadrzędnych czynników
wywieszał kartkę przebywam w chlewiku
odtąd sposobem ostateczność z końcem
odkąd wymyślił wzór towarzysz Ochab
aby w rozwoju nikt już się nie cofał
po co lepszego rozwiązania szukać
jeżeli braćmi w Biblii Kain i Abel
choć bez pilota można sygnał zgubić
i w obudowie zniosą jaja kury
byle na krechę od demiurga ugrać
pokoleniowo jeśli przy żalniku
wiedzą co znaczy upersonifikuj
X.
Z naftową lampą bez styczności z wiedzą
lubiąc pociągi i jazdę w przeciągu
powątpiewania w stercie pytajników
by wpaść w pułapkę tam gdzie takie zwidy
może wymyślić tylko doświadczony
co wie że z drewna robią celulozę
i wszystko poznał czyż na własnej skórze
albo gdzie serce ledwie z plasteliny
która ma zdolność do uformowania
więc do jakości nijakości skłania
jednak przy świetle swej świałości siedzą
w jednym przedziale podobnych cyborgów
trafnych jak mędrca znikomość w beciku
aby czytelnik także łowił nigdy
twór idiolektu niech tlą się androny
bo kto podkłada rozpałkę pod kozę
zmienia znaczenie czy w mieście czy dziurze
i tu się zgadza z tej prostej przyczyny
że niekoniecznie droga do poznania
wraz z semaforem zapotrzebowania
XI.
W ów czas festynów z darmową kiełbasą
to autografy sam naczelny strażak
rozdawał hojnie na lewo i prawo
jabolem zwykle sikawkowy dzielił
barman spod lady sprzedawał czyściochę
z czerwoną kartką o mocy petardy
nikt nie przeklinał prócz chłopów roboli
bo bezpartyjni mogli kląć po cichu
i głośno chwalić prezesa od Kółek
choć po swojemu rozliczał z ogółem
czy po libacji ktoś pod stołem zasnął
kmieć na mieszczucha nie chciał się obrażać
tylko dewotki patrzyły koślawo
podczas modlitwy przy świętej niedzieli
kiedy miastowi odwiedzali wiochę
chętnym dziewuchom podkradając skarby
mieszczaństwo zawsze lubiło swawolić
za opłotkami w stodole na strychu
jeśli przypadkiem ktoś zarobił bułę
poznał znaczenie cicer cum caule
XII.
Nie ma aspektu bezstronności uczty
gdy horoskopy wyczytano w gwiazdach
a z lektur szkolnych wyrzucono polskość
przypisywaną niedorozwiniętym
europejczykom gdzieś poniżej lędźwi
skąd wiatr ulata smętnawą wonnością
albo też głośniej w strefach klasowości
turbulencyjnej na własne życzenie
prawem własności zmieszania z powietrzem
wybór z wyboru czy chcesz czy nie zechcesz
bo nauczanie prostoty nie uczy
język w rynsztoku mówią ale jazda
bez pobłażania i po bandzie ostro
aż się ułożą w ułomności chętni
aż się zapętlą tam gdzie wola pędzi
i zamiast Słowa zaserwują wolność
przy wybieraniu na bezrybiu ości
z hakiem rzeźniczym na uczcie imienin
aby ugościć bezstronnie a śmieszniej
byle nie z sieni w egzegezy przestrzeń
XIII.
Szczęśliwe cyfry skreślał na kuponach
wysłanych w punkcie totolotka-quasi
po przemyśleniu później za i przeciw
kto jakie zebrał kamienie na szaniec
i ile książek na wadze umieścił
filmowej wersji bohatera z płotu
tak dziurawego jak konto w Szwajcarii
że można spojrzeć niekoniecznie wiedzieć
by przez przypadek nie pomylić strony
dmuchając w popiół po kwitach spalonych
tak napisała w opowiastce żona
bo łatwiej liczyć szczodrość Pańskiej łaski
niż lustracyjność naiwnej kobiety
lecz trudniej przyjąć Najświętszy Sakrament
wierząc że wierzą w takie bajki dzieci
jak w gotowości ptaki do odlotu
lub zniesławieni bo za wcześnie zmarli
a w wieczność żaden żywy nie pojedzie
gdzie śpi ideał wspólnie pogrzebiony
a przy grobowcu odstępcy i wron-y
XIV.
Bogactwo w mediach zwanych kołchoźnikiem
emitującym pod wydział programy
kameleonów klasowości ego
oraz Głos Ludu jak w Rzymie Trybuna
dla plebejuszy ale prawie każdy
konspiracyjnie słuchał w radiu Pionier
wolnej europy chociaż była wolność
za śmierć milionów zawłaszczonych niecnie
po przebudowach od wieków w zaraniu
przy współudziale kuchennej plebanus
lecz nie ma sensu zdanie z wykrzyknikiem
jeśli ludowość nawet wyszczekamy
co po łacinie nie znaczy dlaczego
bo dół jak glina ulepiona trumna
by odszczepieńca skutecznie ujarzmić
dla porównania wróbel i skowronek
ćwir świr tralala aczkolwiek mozolną
pracą w łuskaniu i niwie niebieskiej
chlubią po równo o zdegradowaniu
skutków moralnych niema racja stanu
XV.
Dla niepokornych skazanie na piękno
gór i pustkowia było istnym rajem
wbrew przekonaniu nieufnych lewaków
że do podchodów wystarczą harcerze
i zastępowa z podkasaną kiecką
co wazeliną posmaruje tyłek
przed stosunkowo nieudolnym członkiem
siedzącym w biurze z orłem bez korony
upodobnionym do domowej kury
bo mu przezornie przycięli pazury
lecz siła w piórach podobnie jak z wierzbą
bo kto nie widział temu się wydaje
iż odrastanie dotyczy przedsmaku
poszukiwania na wiejskiej rycerzy
albo paniusi z mówiącą laleczką
jeśli z gadania zyska większą siłę
to się przywiąże do stołka postronkiem
i spoglądając w puste ławo-trony
niczym cmentarna hiena na marmury
za kulisami by zjawił się Ruryk.
