Pod chustą nocy tętnią życiem gaje:
wschodzący księżyc pęcznieje na niebie,
półsenne sowy gadają do siebie,
strwożony zając milczkiem słupka staje.
Do lustra szeptem zaproszą ruczaje
i księgę gości pisząc piórem fali,
gdy gwiazd zwierciadło wzburzeniem się spali
- w pamięci głębin - blaskiem złud zostaje.
Myszami puszczyk swe gniazdo wyścieli,
wataha wilków żądna krwi zawodzi,
gronostaj dopadł śpiącą mysz w pościeli
- czuwaniem śmierci - istnienie się rodzi.
wschodzący księżyc pęcznieje na niebie,
półsenne sowy gadają do siebie,
strwożony zając milczkiem słupka staje.
Do lustra szeptem zaproszą ruczaje
i księgę gości pisząc piórem fali,
gdy gwiazd zwierciadło wzburzeniem się spali
- w pamięci głębin - blaskiem złud zostaje.
Myszami puszczyk swe gniazdo wyścieli,
wataha wilków żądna krwi zawodzi,
gronostaj dopadł śpiącą mysz w pościeli
- czuwaniem śmierci - istnienie się rodzi.
