Więc Nie Myśl

I z kwiatów łzy ulecą bezwonne, kochanie,
i będą niczym chwila - chwili wspominaniem,
i spadną i upłyną za szczyty, za granie,
i będą jak wędrowiec drążący nieznane,
od źródła wśród kamieni, pustynne pustkowie,
przez miast świątynne bramy - po słowo - za słowem
i o tym opowiadam, ale nie odpowiem
czy miejsce odnalazłem i ten krzyż po drodze,
przy którym zwiędłe kwiaty spoglądają smutno,
lecz nie myśl, że przekwitły - to dopiero jutro.