Jesień


ak poetycznie górski las się mieni:
żółtozłociste gdzieniegdzie kurczęta,
tudzież perliczek szare pacholęta 
i karmazynki w sukienek czerwieni,

a na obrzeżu w koralach z płomieni
stadko indyczek - dla oka przynęta -
zatem kolory łatwo zapamiętać
gromady drobiu w gasnącej zieleni.

Zziębnięty promyk zbiera pióra gęsi:
z dutek układa jesienny materac,
zaś puch najbielszy whaftuje w godziny

igłą modrzewia, by poszewka z tęczy
każdego roku rozkwitała nieraz
na cyferblacie srebrnej pajęczyny.

Copyright © by Wiesław Musiałowski 10/27/2002