odziennie rankiem pieje kur -
przerywa gospodarza sen,
by pieścił wzrokiem dar swych pól:
pszeniczne łany, bób i len.
A miastem?... rządzi gwar i huk:
rozklekotany tramwaj wstał
i decybeli minął próg
- esteta ogłuszeniem trwał...
Więc wnet pożegnał urok miast
i przeprosiwszy troski wsi
- do dzisiaj w ciszy piękna tkwi!
by pieścił wzrokiem dar swych pól:
pszeniczne łany, bób i len.
A miastem?... rządzi gwar i huk:
rozklekotany tramwaj wstał
i decybeli minął próg
- esteta ogłuszeniem trwał...
Więc wnet pożegnał urok miast
i przeprosiwszy troski wsi
- do dzisiaj w ciszy piękna tkwi!
