A czemu Pani Matko
ufają
ptaszęta tym Waszym słowom
w ziarnach
sypniętych na ziemię?
Przecież
im wszystko jedno: dzień zwykły
czy w
święta owies niewyłuskany
pszenica,
a siemię?
Ja im
nigdy nie mówię,
kiedy świt
się rodzi pochmurny, chociaż dnieje,
lecz
niesie chłód z deszczem.
Ani nie
obiecuję,
że takie
są wschody zawsze,
bo nie ma
nigdzie ideałów,
jeszcze
tak trudno synku dzielić
każdemu z
osobna, gdy wybierają różne
może podług
smaku
nie zawsze
wiosna bywa sucha i pogodna,
i oprócz
ostów w zbożu trzeba
szukać maków.Copyright © by Wiesław Musiałowski 03/06/2004
