ięc, spośród wszystkich wojen najlepiej pamiętam
tę, która wprost Ku Słońcu w nocy za trupami
i orgię fajerwerków na grudniowe święta,
pękały nazwy ulic. Żołnierze nieznani
ściskali karabiny, a dym pieścił płuca
i wnikał wprost do serca, jak u zakochanych.
Czy któryś z oficerów wiedział o onucach,
nie mam pewności żadnej, bo do dziś nikt nie wie
- kto komu ową szmatę owijek podrzucał.
Są sądy i osądy potrzebne w potrzebie
i jakieś kołowrotki - nici muzealne,
a wszystko zakopane w tej piaszczystej glebie.
Więc, proch się w proch obrócił - prawdy nierealnej.
Copyright © by Wiesław Musiałowski 18/06/2008
Wiersz, podobnie jak wiersz
KU SŁOŃCU, odnosi się do wydarzeń znanych m.in. pod nazwą Grudzień 1970,
których poeta był naocznym świadkiem.

