To jest
ostatnia pieśń zawarta w próżni
– już tam
jej żadne nie szkodzą ciążenia
a ja się
gubię, jak prostak podróżnik
na tej
elipsie, podążam gdzie Ziemia
niesie
mnie, niesie i bezwładny jestem
w otchłani
piekła bose stopy moje,
a po
obrocie odwrócona przestrzeń.
Ja w oceanie
przypomina boję,
lecz nie wskazuje żadnego kierunku
– tu się
nie liczą jakiekolwiek stany,
bo w tej
nicości bezwzględnych rachunków
jestem i z
uczuć pośrednio wyprany.