Gorzko


eszcze zakrzyknąć: gorzko, gorzko, gorzko,
panie Wyspiański – wesele dogasa!
Już prawie świta,
chodźże tu, duchem! – bo odgadnąć sztuka
czy tylko sowa, czy to w głowie huka
róg zapomniany, czy też okowita
do cna straciła lecznicze własności?

Choć po roztopach w sadzie ciągle grząsko,
to ktoś chochoła powrósłem opasał.
Panie Wyspiański – mocna śliwowica,
że niejednemu rozum pomieszała.

„Niech śpią pod stołem, aż do otrzeźwienia!
im snu potrzeba, a na poprawiny
wody święconej i pokropić zdrowo!”

Copyright © by Wiesław Musiałowski 03/04/2004