niesionym w objęcia błękitu,
niemodni złodzieje zachwytu,
wpatrzeni jak dzieci w tę tęczę
rozbłysłą warkoczem dżdżystości
wielokroć lecz zawsze inaczej
zawartą w kolorach swych znaczeń:
Zwątpienia, Nadziei, Miłości.
On, trochę naiwny marzyciel,
co w chmurach wciąż buja
co w chmurach wciąż buja
a Ona?
kochanka promiennie wpleciona
w tę chwilę ulotną jak życie
w tę chwilę ulotną jak życie
a Ona?
a Ona jak słowo, którego
nie rzucić daremnie,
by trwało we frazie niezmiennie
materii najtrwalszą osnową.
Copyright © by Wiesław Musiałowski 6/2/2012
nie rzucić daremnie,
by trwało we frazie niezmiennie
materii najtrwalszą osnową.
Copyright © by Wiesław Musiałowski 6/2/2012
