Liczenie miłości


ięc lat nie liczmy - może łatwiej lipce,
jesienie, zimy i wiosny. Tak prościej!
W miłości dźwiękach wciąż grać pierwsze skrzypce,
które w orkiestrze słychać najdonośniej, 

być wirtuozem, więźniem doskonałym
i z własnej woli skazać się na siebie,
i oddać wszystko - być wielkim i małym,
i potrzebować i być w potrzebie.

I po co szczęścia - nam szczęśliwym szukać,
jeżeli łaską jest samo kochanie,
po co do otwartych bram Raju pukać
i niepokoić zbędnym kołataniem?

Los podarował, to co przypisane, 
i wielkie dzięki, Panie Boże, amen!

Copyright © by Wiesław Musiałowski 10/16/2002