Pożegnanie


amusiu, zagrzejesz dziś mleczko
i podasz mi z suchą bułeczką?
Bo zimno, a nóżki jak lody:
jak w lesie zwalone dwie kłody.

Mamusiu, a może łyk wody,
by ciału dać trochę ochłody...
Bo pali mnie w płuckach z gorączki
i takie zziebnięte mam rączki.

Mamusiu, daj lodu na czoło
- tak wszystko wiruje wokoło.
Chodź ze mną do sadu, na łączkę,
tu ciemno - więc prowadź za rączkę.

Mamusiu, rozstajne są drogi
- zmęczone już bolą mnie nogi:
uczynię, jak błędni rycerze:
pod krzyżem odmówię pacierze.

Copyright © by Wiesław Musiałowski 10/15/2001