ak mi dopomóż Panie, jeśli jesteś,
bym się nauczył modlić w moim ego
bez ograniczeń, że być musi przestrzeń,
bo nie wyczuwam w sobie nic świętego:
nikt nie zamyka przede mną kościoła,
czasem złocisza rzucę żebrakowi,
częściej nie słyszę, że z ambony woła
ksiądz, by przykazań nakazy odnowić.
czasem złocisza rzucę żebrakowi,
częściej nie słyszę, że z ambony woła
ksiądz, by przykazań nakazy odnowić.
Więc za pokutę idę golnąć piwo
i sprośne piosnki śpiewam z kompaniją:
bierzcie te dziewki - bierzcie - ale żywo!
bo się należy, póki nie przytyją,
i sprośne piosnki śpiewam z kompaniją:
bierzcie te dziewki - bierzcie - ale żywo!
bo się należy, póki nie przytyją,
póki swe kształty mają niczym osy,
proszę Cię Panie, weź je na niebiosy.
Copyright © by Wiesław Musiałowski 1/20/2009
proszę Cię Panie, weź je na niebiosy.
Copyright © by Wiesław Musiałowski 1/20/2009
