Wielki bieg


a tor, kto żyw... dziś bieg - na start.
Ja mam, dwa psy - to dog i chart.
Wśród psów - ich ras - wciąż gra zew krwi, 
i los tak chce, a los to psi
- by gnać co sił po łup, po żer
przez las, wśród łąk, przez park - na skwer.
Stąd już o krok... grzmi tłum - braw huk,
a tłum dziś chce, by dog wziął łup.
Bo dog - kwiat sił, we krwi ma mord
- więc gna, jak wiatr, wśród psów tych sfor...
Już mkną - łeb w łeb i zda się... dog... 
Tłum wrze i szok!
Bo chart wziął łup - o skok.

Copyright © by Wiesław Musiałowski 10/15/2001