Zwycięzcy

Żadna z poznanych dotąd gier nie rozwijała się tak szybko,
odkąd wśród blotek jest „as kier”, a za ekranu szklaną szybką,
miliony wojów: miecze, zew, bogowie złotem namaszczeni,
matki i dzieci, nieba szew – nie ma nadziei, że coś zmieni
upływający strumień w dal, hen, w Kosmos bosko-ludzkich mieszkań,
za złoto-szarą płynność miar, aż się przeleje ponad kreską.

I spłynie w głębię do korzeni, do źródeł wzlotów i upadków
- otrzymaliśmy coś za darmo od starożytnych w krwawym spadku,
więc rozwijamy nauk skrzydła, topimy grosze i biliony,
bo nadszedł czas nieubłagany i sprzedał – do zaborów skłonność.

Na czarnym rynku noc spowija króla handlarzy i dilerów,
a kto w rękawie schowa kartę wg zasady, że w pokera
wygrywa oszust, bo sprytniejszy, bo posiadł taką umiejętność,
której przeciętni nie posiądą – po prostu – ma szaleńca szczęście.

Będzie przywódcą, wśród poddanych i poprowadzi na rubieże,
a ci posłusznie będą służyć, rozczłonkowawszy łup, jak zwierzę.
Odetną głowy i poniosą, niech widzą na przedpolach trupy,
że zwyciężonych nikt nie wskrzesi i ten zwycięża, kto obłupił.

Copyright © by Wiesław Musiałowski 01/30/2019